Natura

Natura od zawsze była mi bliska. Choć dawniej, gdy byłam jeszcze nastolatką- zdecywanie wolałam miasto, ze względu na wszystko co mnie wówczas interesowało- jednak regularnie starałam się przynajmniej raz na jakiś czas odpocząć, czy to na plaży, czy w lesie, ewentualnie w górach.

Uważam, że Natura jest ogromnie ważna w życiu każdego człowieka, przecież jesteśmy jej częścią, tak jak i jesteśmy częścią pięknej Planety Ziemi, naszej Matki.

Często spotykam się z podejściem „nie chcę tu być”, „nie jestem stąd”. Sama przez długi czas tak się czułam. Ludzie wówczas wymyślają sobie tysiące powodów, dlaczego nie przynależą do Ziemi- uważam że ma to ogromny związek z tym, że zostaliśmy odcięci od Natury (a może sami się odcięliśmy, a właściwie nasze umysły), a także z tego że często stajemy się bardzo umniejszani i ograniczani w naszych życiach- dlatego pochodzenie z innego wymiaru/ planety czy jakiegoś innego, wyjątkowego i elitarnego grona- powoduje że czujemy się lepiej- pompując swoje ego i poczucie lepszości od innych ludzi- a szczególnie Ziemian 😉 Jednak to tutaj sie urodziliśmy i w tej chwili nasze ciała doświadczają życia właśnie tu, nigdzie indziej- tu i teraz. Być może jesteś z innej planety, może nawet wszyscy jesteśmy, ale co ma większe znaczenie w Twoim życiu niż chwila Obecna, ta teraz, niczym nie upiększana i zmieniana- dokładnie taka jaka jest- niedoskonała w swojej doskonałości.
I tak, ostatecznie, to wszystko tylko koncepty, zabawa, iluzja… Masz ciało, a jesteś poza Nim, choć ono w Tobie się zawiera. Czy to naprawdę ma aż taki wpływ na Twoje życie- że przez tysiące wcieleń mieszkałeś w innej galaktyce? Jak to się ma do rzeczywistości teraz przejawionej? Do tego gdzie teraz jesteś i co robisz? I czy musisz cokolwiek robić? Czy musisz cokolwiek? To ważne pytania, warto je w sobie zbadać 🙂
Oczywiście jest też aspekt tego, że to wszystko prawdopodobnie jest iluzją/ snem- a nasza prawdziwa, nieskończenie świadoma i inteligentna esencja, znajduje się poza tym co widzialne- jednak Ziemia i istniejąca w Niej siła Natury jest również nią/ Tobą… jesteś Jej częścią, a w najszerszym postrzeganiu, Ona zawiera się w Tobie. Szaleństwem jest próbować to ignorować. Chodzi przecież przede wszystkim o to, by zobaczyć rzeczywistość taką jaka ona jest.

Od Natury możemy się bardzo wiele dowiedzieć o nas samych. A także o cykliczności pewnych rzeczy, które wpływają na naszą osobę. Możemy w niej odpoczywać i ładować swoje cielesne oraz umysłowe baterie, ale możemy też przejrzeć się w niej niczym w lustrze. Jeśli potrafisz patrzeć- Natura jest odbiciem naszej Natury. Uczy nas na każdym kroku- w niej można też dostrzec, czym jesteś w Istocie.

Kiedy patrzysz wystarczająco uważnie, możesz dostrzeć w Niej swoją własną ciszę. Swój bezruch i spokój. Możesz nauczyć się przyjmować rzeczy dokładnie takimi jakimi są, nie nosić w swej mentalnej przestrzeni ciężarów, które już dawno straciły ważność, jednak Ty przedłużasz być może na siłę ich termin przydatności.

Natura potrafi także uzdrawiać. Nie tylko poprzez witaminy, czy zioła, czy też właściwości minerałów, kamieni, moc niektórych zwierząt i roślin. Ale także poprzez nas, ludzi. Wystarczy tylko otworzyć się na Jej mądrość, dary i wiedzę i podejść do tematu intuicyjnie i świadomie, w Obecności i Przytomności, ale także Uważności…

Szczególnie dawniej, życie zgodnie z Naturą było bardzo cenione i oczywistym zdawał się fakt, że wszystko ma swój czas i swoje miejsce. W dzisiejszych czasach plemion, czy osób od których możemy czerpać tą piękną i ważną wiedzę jest znacznie mniej, jednak ostatnimi laty znów można zauważyć tendencję wzrostową. Coraz chętniej ludzie wracają do tego, co naturalne i większa część z nich wybiera życie w zgodzie z Naturą właśnie.

Człowiek, gdzieś po drodze, słuchając podszeptów swojego umysłu, ustawił się nie dość że w oddzieleniu od tego, do czego przynależy, to jeszcze powyżej Świata z którego się zrodził. To spowodowało wiele problemów, z którymi Ziemia się dziś zmaga, ale nie chcę tego tematu zasilać i tutaj poruszać, tak naprawdę każdy widzi jak z tym jest…

To, co jest ważne, to to, że Natura, Ziemia jest bezkompromisowa. Od Ciebie zależy, czy dostrzeżesz Jej Piękno i Bezwarunkową Miłość do CAŁOŚCI, czy jednak wybierzesz zamknąć oczy i zatkać uszy, by nie słyszeć jak nieustannie do Ciebie mówi i przypomina o pięknie, które jesteś w stanie w Niej dostrzec, ponieważ masz je w Sobie i to z Ciebie to piękno wypływa… Zobacz dary, które dostajesz- a być może kolejnym razem przyjmiesz je z szacunkiem i wdzięcznością.

Otwórz oczy.

Obudź się.

Jesteś tu.

Ty jesteś Naturą i każdym przejawem życia na Ziemi.

To wszystko tu jest, bo patrzysz.

Rozejrzyj się.

Aiyana

Tak… jakże inaczej mogłabym zacząć nowy projekt, jeśli nie od historii życiowej 😉 To przecież ona przyniosła mnie do miejsca w którym jestem dziś… Każde cierpienie, każda łza i dzień głębokiej depresji przyprowadziły mnie wprost do… Siebie… Tak…
Oczywiście radość, szczęście i spełnienie też się pojawiały i również przekazały mi wiele wartości, żeby nie było, że nie 😉

Zawsze zastanawiałam się, od dziecka, dlaczego czuję się taka inna. Założyłam więc samoistnie, że ewidentnie coś ze mną jest ‚nie teges’ ! ha ! Nawet dostawałam na każdym kroku potwierdzenia… zaczynając od domu rodzinnego, a na późniejszych znajomościach, czy nawet małżeństwie kończąc… Hmmm…

Tyle lat uciekania od Siebie, próby na siłę wpasowania się w ten świat… I ogromna tajemnica… Wewnętrzne, usilne postanowienie, że nikt nigdy nie odkryje że jestem dziwna ! Trzy, dwa, jeden i lecimy z tym zadaniem- aż 33 lata ! A może nawet dłużej… niezły wynik, co?

Teraz, gdy tak sobie patrzę na tą całą historię życiową, gdzieś tam poniekąd siedząc jeszcze jedną nogą w niemocy i depresji- widzę że to jest nawet zabawne… Wszystko bowiem co sobie wmówiłam jako dziecko, jakoś w tej dorosłości wypełzło… I to w najmniej spodziewanych momentach, u najbardziej zaufanych ludzi (choć to było trochę naiwne zakładać, że wszyscy którzy twierdzą, że są ‚przebudzeni’ w istocie kumają o co do końca tu chodzi w tym wszystkim).

A Ty pewnie wiesz? – zaraz ktoś zapyta… Szczerze- to pojęcia nie mam… Kiedy to całe wariactwo z tą duchowością się zaczęło w moim życiu- pewna byłam, że już wiem wszystko… a teraz te kilka lat później- mogę autentycznie powiedzieć, że najmniejszego pojęcia nie mam o co w tym wszystkim chodzi- i coraz mniej mnie to obchodzi…

Jedyne co jeszcze ze mną rezonuje, a w sumie to rezonuje od niedawna, choć na logikę to pojęcia nie mam o czym to jest- bo mózgownica paruje niczym stara lokomotywa, a czerwony alarm zaczyna dzwonić w uszach z przeciążenia próby wytłumaczenia sobie tego… gdzieś tam mój umysł odnalazł spokój w filozofii non duality… (to w ogóle jest filozofia??? Sorry- nie wiem i nie chce mi się sprawdzać jak to zwą…) Najważniejsze, że na czucie- wszystko jest jasne- zgodne, oczywiste- spróbuj jednak to sobie poukładać w głowie w całość- powodzenia ! 😛


Tak… wielokrotnie już moja głowa stwierdzała, że jestem wariatką i natychmiast muszę przestać publicznie się ośmieszać ! Ale co ja poradzę, że gdzieś we mnie ciągle panuje ten impuls dzielenia się tym wszystkim- bez wzgledu na to ile jeszcze osób z rodziny wezwie do mnie karetkę 😛 ! 🙂

Miałam wcześniej inny projekt… egzystencję. Dalej mam, ale już nie sama 🙂 Tam dzieliłam się ‚Swoją Prawdą”… ale pokasowałam większość rzeczy, jedynie ten kreatywny content został, bo to niemalże artystyczne dzieła ! 🙂 i pomocne też mogą być- tak przynajmniej mówi wielu ludzi (a niektórzy mówią, że przemawia przez mnie tylko ZUO, ale może po prostu „Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro”, jak to wspomniał gdzieś Goethe 😉 To by wiele wyjaśniało… 😉

Dobrze, odpuścmy już sobie ten żartobliwy ton i weźmy się za to życia na poważnie… Bo właśnie, w moim życiu od kilku lat wszystko się zrobiło tak śmiertelnie- duchowo- poważne… Ehhh (pisząc to westchnęłam dwa razy, bo nie dość że wieloletnia – choć ceniona bo była wielce potrzebna do cucenia mej osoby ze snu o osobie ;P – depresja, to jeszcze ta POWAGA…)
A przecież Życie nie jest w ogóle na serio… to czym my się w ogóle przejmujemy? A może to tylko ja się przejmuje i widzę to w innych? Jakich innych- przecież tu nie ma nikogo poza mną ! HAHA… No pięknie…

Chciałam napisać tak na poważnie (znowu) o tych myślach… O tym, że nam nie służą… O tym, że nie są prawdziwe, potrafią łzeć jak z nut… Wierzyłam Im ponad 30 lat, więc uważam się za jakiegoś tam eksperta ;P
To całe nasze cierpnienie (ewentualnie tylko moje), te doły, kłótnie i inne dziwne stany- one wszystkie biorą się z tego mentalnego komentarza ! A w większości (o ile nie w całości) to nie są nawet nasze myśli- ot jakieś tam energie przepływają a my je odbieramy i uważamy, że to MOJA MYŚL i że pochodzi z tego i tego, wzięła się dlatego i tego i powoduje we mnie to i owo… a potem w to wierzymy, stajemy się tym, sklejamy i PYK- już nie jesteśmy nielimitowaną świadomością, tylko jakąś tam myślą znikąd… Naprawdę to jest całkiem zabawne. Nadal uważam, że OK- świadomości nie można zobaczyć, gdyż nią jesteś- ale jednak popcorn to Ona wcina oglądając nasze historie życiowe i nikt mi nie udowodni, że nie wcina !

Nie wiem czy ktokolwiek zrozumie ten wpis… w sensie że wyłapie o co chodziło autorce- bo ja sama siebie chwilami ledwo łapię… No więc idę dalej, słuchając tych, którzy już nie zapominają kim są- Eckharta Tolle, Nityę, Moojiego, ale też coraz bardziej słuchając siebie…

Dlatego też wszem i wobec obwieszczam (jakie to uroczyste !), ze tutaj, na tej stronie wpisy będą inne, bardziej moje (nie że jakieś szczególnie profesjonalne czy naukowe- choć takie może też gdzieś się zaplączą…)… takie proste, zwykłe i prawdziwe- co mi tam ślina na język przyniesie… 😀

Projekt też będzie inny- również prosty, zwyczajny i prawdziwy- na ile tylko jestem w stanie- ale czy nie zawsze jesteśmy prawdziwi jak tylko umiemy? A może umiemy cały czas, tylko znowu tym myślom kłamliwym wierzymy?

Z tym pytaniem Was zostawię, bo szczerze to straciłam trochę wątek tego co chciałam napisać… Może nie czas na to, może jeszcze przyjdzie… A może nie- najważniejsze to poddać się przepływowi TEJ CHWILI, bo żadnej innej nie ma- ani przeszłość (już odeszła), ani przyszłość (nigdy nie nadejdzie, bo zawsze wówczas będzie teraźniejszością) nie istnieje… więc po prostu- jest jak jest i skoro zniknęło, to po co na siłę coś pisać, co napisane najwyraźniej TERAZ być nie chcialo 😛

Pamiętajcie jednak, że ZAWSZE i BEZ WZGLĘDU NA WSZYSTKO jesteście Piękni, Właściwi i Zasługujecie na wszystko co najwspanialesze, a reszta wynika tylko z tych ściemniających myśli- co i tak jest OK, ale łatwiej się żyje, gdy się to zauważy.

Aiyana 🌼