Aiyana

Hej  🙂 Nazywam się Paula Ryczkowska. Takie imię zostało nadane mi przez rodziców. Ja sama natomiast bardziej rezonuję z imieniem Aiyana, co oznacza ‚wieczny rozkwit’. Kiedy doznałam „spontanicznego przebudzenia duchowego” pomimo pięknych realizacji i cudów, całe moje życie wywróciło się do góry nogami. Z perspektywy czasu widzę, że wcale nie było to „spontaniczne przebudzenie”, a stopniowe poddanie całego życia jako takiego- za dużo w nim bowiem było cierpienia…

Początkowo wpadłam w bardzo wiele iluzji, doświadczyłam też „oświeconego ego”. Dostrzegam dokładnie, że wszystko miało doskonały cel, „czas” i powód. Mimo tego, że wiele rzeczy ‚odpadło’, nadal odczuwam, że kolejne warstwy odchodzą, w sposób podobny do obierania cebulki…  Nowe realizacje i doświadczenia o zupełnie innym niż dotąd wymiarze, rozkwitają w moim życiu, a ja staję się coraz bardziej prawdziwa, odchodząc również od postrzegania siebie przez pryzmat oddzielenia i związanej z nim mojej historii życiowej, czy towarzyszących myśli.
Kim jest bowiem „ja”, która staje się bardziej prawdziwe? To, co jest prawdziwe zawsze takie było, jest i pozostanie- tam nie zachodzi żaden proces, jest to stałe i niezmienne- „JA” jedynie odsłaniam sobie coraz więcej tego, co znajduje się za przysłoną ego.
Ego nadal mi towarzyszy- czasem wspiera, czasem sabotuje… Część tego o czym tu mówię i piszę to pewien konstrukt, jeden z konceptów małego JA, jednak nie wiem jak inaczej ubrać to w słowa, by przekazać to doświadczenie… Doświadczenie które istnieje poza tym, co opisywalne, a gdy tylko je widzę- przestaje być tym co prawdziwe, a staje się nazywalne. 🙂


Kiedy cały ten proces przyspieszył i wchodziłam coraz głębiej w swoje wnętrze, było bardzo ciężko… Nadal bywa, bo utożsamianie się z tym co się dzieje bywa jeszcze silne- jednak dzięki wspaniałemu nauczycielowi, którego spotkałam w najtrudniejszym momencie mojego życia- a mowa tu o Eckarcie Tolle- zupełnie inaczej podchodzę do wydarzeń i Pauli jako osoby- co już samo w sobie uwolniło ogromną przestrzeń i przyniosło ulgę oraz coraz dłuższe chwile niewyobrażalnego dotąd spokoju (pokoju). Innymi Istotami, które wpłynęły najbardziej na moje doświadczenia w podróży samorealizacji są: Nitya, Mooji i David R. Hawkins, a także przekazy Ramthy, czy Saint Germain.


Psychologia interesowała mnie od dawna (możnaby rzec, że od dziecka…). Jeszcze pracując w domu opieki dla ludzi z zaburzeniami psychicznymi w Anglii, opiekowałam się i nadzorowałam osoby cierpiące na chorobę afektywną dwubiegunową, schizofrenię, paranoję, anoreksję, bulimię, psychozę, pląsawicę, czy borderline.
Z powodu tej głębokiej pasji i ówczesnego poczucia misji, gdy odkryłam, że tradycyjne metody leczenia niewiele dają (o ile w ogóle coś w tych kwestiach zmieniają…) udałam się więc na wiele warsztatów transformacyjnych, ceremonii i konferencji, a także, z czasem podjęłam się licznych szkoleń i kursów, by także pomagać i wspierać ludzi w ich drodze, jednak z nieco innej perspektywy.
Po paru latach wiedza przychodziła intuicyjnie i pozwoliła mi rozwinąć się w sposób wcześniej dla mnie niewyobrażalny. Dziś wiem, że każdy z nas ma dostęp do tej ogromnej mądrości, która znajduje się poza myślą. Wszyscy bowiem jesteśmy jednym, a „ostatecznie, w istocie, nie ma innych- wszędzie i zawsze spotykasz tylko siebie” (E. Tolle)

Największym błogosławieństwem jest dla mnie doświadczanie Natury. Niesamowite jest to, jak głęboko można ją w sobie poczuć i ile dzięki Niej sobie uświadamiać… Natura jest też wspaniałym i skutecznym uzdrowicielem, psychologiem i opiekunem. Każdego dnia coraz bardziej odkrywam swoją łączność z roślinami i zwierzętami i dzięki temu swoje miejsce na tej cudownej i pięknej planecie Ziemi, ale również w całym Wszechświecie, od którego nie jestem oddzielona. Jednak nie o koncepty i słowa tutaj chodzi… chodzi o to, co czuję, gdy jestem wśród drzew… ❤


Obecnie czuję i wiem, że droga do siebie jest najważniejszm zadaniem na Ziemi i nie ma nic ważniejszego. Uczę się odkrywać Świadomość w sobie, poprzez ciągły kontakt z chwilą TERAZ, a także obserwować i przyjmować rzeczywistość taką, jaka jest naprawdę, w Obecności i Przytomności, uważając by nie utożsamiać się z konceptami, które są we mnie i dotyczą mnie jako „przebudzonej Pauli” 😉 – poprzez to rozpoznaję swój umysł, jednocześnie poznając i integrując swój cień. Wiem, że Miłość jest tym co uzdrawia, jednak musi być to w istocie Miłość (jako Naturalny Stan Bycia), co przekłada się na całe doświadczenie życia.

Działam więc jako osoba towarzysząca ludziom w procesie szeroko pojętych zmian (a może właśnie patrzenia za kurtynę tego, co się zmienia, by doświadczyć tego co stałe), czy doświadczaniu siebie (jako całości) w Prawdzie.
Tworzę również drugi projekt: egzystencja.net

Żyć w spokoju i być tym, kim jesteś, czyli być sobą, to jedno i to samo. Ego powiada: może kiedyś w przyszłości zaznam spokoju – jeśli to czy tamto się wydarzy, jeśli osiągnę to czy owo, jeśli zostanę kimś. Albo mówi: nigdy nie zaznam spokoju, ponieważ kiedyś w przeszłości coś się wydarzyło. Posłuchaj tylko historii opowiadanych przez ludzi. Wszystkie można by zatytułować: „Dlaczego teraz nie mogę spokojnie żyć”. Ego nie wie, że twoja jedyna szansa na spokój jest teraz. A może wie i boi się, że to odkryjesz. Spokój jest w istocie końcem istnienia ego.
Jak żyć t e r a z w spokoju? Zawierając pokój z chwilą teraźniejszą. Chwila teraźniejsza to pole, na którym toczy się gra życia. Nie może się ona rozgrywać gdzie indziej. Gdy już zawrzesz pokój z chwilą teraźniejszą, zobacz, co się dzieje, co możesz robić lub jakie wybrać działanie lub raczej co życie robi za twoim pośrednictwem. Tajemnicę sztuki życia, sekret wszystkich sukcesów i szczęścia, można ująć w trzech słowach: jedność z życiem. Być jednością z życiem to być jednością z Teraz. Rozumiesz wtedy, że to nie ty żyjesz swoim życiem, lecz życie żyje tobą. Życie jest tancerzem, a ty tańcem…

(Eckhart Tolle)

Nikt nie odrzuca ciebie, odrzuca tylko to, kim jesteś według jego mniemania. Zresztą, jest to broń obosieczna, nikt też nie akceptuje ciebie. Dopóki ludzie się nie obudzą, po prostu akceptują lub odrzucają posiadane przez siebie wyobrażenie o tobie. Stworzyli sobie twój wizerunek i albo go odrzucają, albo akceptują.

(Anthony de Mello)

🍀